Rozpocznę od starszych zdjęć z Monachium. Na pierwszy ogień pójdą trzy fotki z Olimpiazentrum. Pierwsze dwa zdjęcia zostały zrobione jeszcze moim starym, poczciwym Fuji S5500. Były to tak na prawdę początki mojej przygody z fotografią. Pozostałe zdjęcia były robione przy różnch okazjach i może kiedyś uzbieram wystarczająco dużo dobrych fotek na projekt "Cykl Monachium"

 

Zdjęcia z różnych okresów czasu - brak konkretnej daty 



 

W styczniu 2010 roku wybraliśmy się z rodziną na zamek Neuschwanstein. Jeżeli pamiętacie czołówkę bajek i filmów Disneya, to tam zawsze był taki ładny zameczek. Twórcy tego logo wzorowali się właśnie na zamku Neuschwanstein. Trzeba przyznać, że jest na prawdę piękny - przynajmniej z zewnątrz, bo w środku jeszcze nie byłem ;-)

 

Zdjęcia - styczeń 2010

 


 

Verona - miasto Romea i Julii. To tutaj Romeo stał pod blakonem ukochanej wyznając jej po raz tysięczny miłość ... flaki z olejem - bleeee.

Balkon Julii jest zwykłym balkonem w jakiejś kamieniczce, Szekspir nigdy nie był w Veronie, a sprawa jest przereklamowana i na dodatek wymyślona. Za to samo miasto jest jak najbardziej realne i na dodatek piękne. Balkon Julki brzydki, ale reszta balkonów to temat na osobny reportaż. Dziesięć mostów, arena - która ma ponad 2000 lat, a do dziś odbywają się tam opery, forum romanum, zamek, liczne zabytkowe place, malownicze uliczki, a nawet grób Julki. To wszystko w Veronie. Gorąco polecam, a na dowód, że nie kłamię, pokażę parę zdjęć.

 

Zdjęcia - luty 2011

 


 

Wszystkich Świętych w Zgorzelcu. Z okazji tego święta my pojechaliśmy do rodzinnych domów, a mgła trafila w te okolice już z niewiadomych nam przyczyn. Faktem pozostaje, że spotkaliśmy się tam wszyscy na raz. Siedząc wieczorem u szwagra, skonstatowaliśmy ten zbieg okolicznosci i doszliśmy do jedynego słusznego wniosku, że trzeba ten fakt jakoś wykorzystać. Logicznym posunięciem był by np. zakup taniego wina i kontemplacja fenomenu przyrody na balkonie, żeby w razie czego uciec szybko do ciepłego mieszkania. Ale nieee, my byliśmy ambitni i szwagier w ciągu kwadransa nagrał na nocne focenie trzech kolegów z klubu fotograficznego. Żeby tacy ludzie rządzili tym państwem, to Niemcy przyjeżdżaliby do nas pojeździć sobie po fajnych autostradach ;-). Byłem  na prawdę pod wrażeniem organizacji! Tak więc około o 11 w nocy wyruszyliśmy na cmentarz. Efekty poniżej.

 

Zdjęcia - listopad 2011

 


 

Kraków